Rozwód bez orzekania o winie, a potem… pozew o alimenty

Dzisiaj taka oto historia, która naprawdę zawisła przed jednym z sądów. W trackie procesu rozwodowego Hanna i Filip osiągnęli porozumienie. Sprawa zakończyła się rozwodem bez orzekania o winie i bez alimentów między małżonkami. Wyrok się uprawomocnił, a po trzech latach Hanna postanowiła pozwać męża o alimenty w wysokości 500 złotych miesięcznie, argumentując, że znajduje się w stanie niedostatku.

Hanna w pozwie o alimenty wskazała, że jest bezrobotna, korzysta z pomocy socjalnej i wsparcia finansowego swojej matki. Hanna twierdziła, że Filip pracuje zagranicą i osiąga dochody na poziomie 10 tysięcy złotych miesięcznie (a tak przynajmniej było w czasie, gdy byli małżeństwem) i nie ma nikogo na utrzymaniu. Hanna uznała, że znajduje się w stanie niedostatku i były mąż powinien wspierać ją poprzez alimenty.

W odpowiedzi na pozew Filip podał, że w rzeczywistości pracuje w Polsce i osiąga dochód w wysokości 2 tysięcy złotych miesięcznie. Jego sytuacja finansowa od orzeczenia rozwodu uległa pogorszeniu. Jeśli chodzi o sytuację Hanny, to Filip zwrócił uwagę, że od czasu rozwodu nie szukała ona zatrudnienia ani nie podjęła żadnej pracy. Jej sytuacja nie zmieniła się zatem od dnia orzeczenia rozwodu.

Ponadto, Filip poinformował Sąd, że wie, że Hanna w ostatnich kilku miesiącach urodziła dziecko z partnerem, który ostatecznie ją opuścił i nie płaci alimentów na dziecko. Zdaniem Filipa właśnie ten fakt był główną przyczyną wniesienia powództwa o alimenty od byłego męża po 3 latach od rozwodu. Dziecko generuje zapewne określone wydatki, natomiast Filip twierdzi, że bezzasadne i niesprawiedliwe jest dochodzenie alimentów od byłego męża na pokrycie tych właśnie wydatków.

Co zrobił Sąd?

Rozwód bez orzekania o winie, alimenty i stan niedostatku

Przypomnę, że przy rozwodzie bez orzekania o winie alimenty na małżonka możliwe są wyłącznie wtedy, gdy znajduje się on w stanie niedostatku. O stanie niedostatku pisałem już kiedyś osobny artykuł, dlatego zainteresowanych tym zagadnieniem odsyłam do tego wpisu. Poza tym, alimenty takie ograniczone są czasowo – maksymalnie do 5 lat od orzeczenia rozwodowego, a tylko w wyjątkowych wypadkach jest możliwe ich przedłużenie.

Zastanówmy się teraz nad przeniesieniem tej wiedzy do konkretnego stanu faktycznego, który opisałem powyżej.

Zacznijmy od terminu, bo te rozważania będą znacznie krótsze i prostsze. Hanna złożyła pozew 3 lata po orzeczeniu rozwodu, a zatem zmieściła się we wspomnianym terminie 5-letnim. Choć oczywiście okres przysługiwania jej alimentów byłby dość krótki, bo wynosiłby około 2 lata (chyba, że wykazałaby jeszcze nadzwyczajne okoliczności przemawiające za jego przedłużeniem, ale jest to bardzo trudne), to jednak patrząc pod tym kątem – alimenty byłyby możliwe.

Idźmy zatem dalej. Czy Hanna rzeczywiście znajduje się w stanie niedostatku? Powódka stwierdziła w przesłuchaniu przed Sądem, że nie podejmuje pracy, ponieważ zajmuje się dzieckiem. Nie potrafiła jednak wytłumaczyć, dlaczego wcześniej (przed narodzinami) nie była nigdzie zatrudniona od dnia orzeczenia rozwodu. Sąd uznał, że Hanna nie podejmowała wystarczających starań, aby własnymi siłami zaspokoić swoje potrzeby. Konkluzja była taka, że Hanna nie znajduje się w stanie niedostatku.

W związku z powyższym, żądanie Hanny o zasądzenie alimentów zostało oddalone. Dodatkowo, Sąd zwrócił też uwagę na datę złożenia pozwu alimentacyjnego – już po narodzinach dziecka – podzielając opinię Filipa, że wniesienie pozwu jest związane z wydatkami na dziecko. Zdaniem Sądu z uwagi na zasady współżycia społecznego bezzasadne byłoby w takiej sytuacji ustanowienie obowiązku alimentacyjnego byłego męża wobec ex-małżonki.

Na koniec, Sąd podkreślił, że zmiana sytuacji Hanny jest konsekwencją jej decyzji życiowych podejmowanych już kilka lat po rozwodzie. Skutkami tych decyzji nie można obarczać byłego męża, który nie miał na nie żadnego wpływu.

Podsumowując, złożenie pozwu o alimenty przeciwko byłemu małżonkowi już po uzyskaniu rozwodu bez orzekania o winie jest możliwe, ale takie powództwo powinno być odpowiednio uargumentowane i zgodne z zasadami współżycia społecznego. Na opisanym przykładzie najlepiej widać, że sama nienajlepsza sytuacja finansowa małżonka domagającego się alimentów, może jeszcze nie przekonać Sądu do uwzględnienia takiego powództwa. Ważne będą zawsze indywidualne okoliczności sprawy, w tym także motywy, jakimi kieruje się osoba wszczynająca dane postępowanie sądowe.

***

Kancelaria Adwokacka Maciej Rodacki, zakres usług: prawo rodzinne (rozwód, alimenty, podział majątku, władza rodzicielska, kontakty z dzieckiem, sprawy przeciwko nieletnim) oraz inne.

tel.: 693 253 807                                                                     

e-mail: kontakt@adwokatrodacki.pl

Podobne artykuły:

O mnie

Maciej Rodacki - adwokat

Jestem adwokatem Krakowskiej Izby Adwokackiej. Na blogu dzielę się z Wami moją wiedzą i doświadczeniem, a na co dzień pracując w swojej Kancelarii Adwokackiej, staram się pomagać ludziom w rozwiązywaniu ich problemów prawnych i życiowych. Mam otwartą głowę na nowe pomysły i zawsze staram się kierować przede wszystkim "ludzkim" podejściem do Klienta. W mojej praktyce zawodowej szczególne miejsce zajmuje prawo rodzinne.

Kontakt:
kontakt@adwokatrodacki.pl
693 253 807